Rower to rower, ma jeździć. Niezależnie od tego, czy to jest rower miejski, szosowy, górski, triatlonowy, BMX, ostre koło, czy jakikolwiek inny. Rama, dwa koła, kierownica, siodełko i jazda. I tak, i nie. Tak, bo faktycznie, nic więcej nie trzeba, by jeździć. Nie, ponieważ każdy rower można wyposażyć w wiele dodatkowych akcesoriów rowerowych i gadżetów. Jedne bardziej przydatne, inne mniej, ale możliwości jest wiele. Rowery można też personalizować, ale to już zupełnie inna bajka. Dzisiaj skupię się na tym, co do roweru można dokupić. Przede wszystkim na tym, co jest bardzo przydatne i wpływa na bezpieczeństwo oraz komfort. Nie tylko dla tych, dla których rower to pasja.

 

Akcesoria rowerowe i gadżety będą różnić się oczywiście w zależności od przeznaczenia roweru. Są takie, które przydadzą się każdemu lub prawie każdemu, ale są i takie, które są przeznaczone stricte dla konkretnych „taczek” i choć można je zaadaptować do innych, to wykonano je z myślą o konkretnym typie roweru.

 

1. Oświetlenie

Niestety jest wbrew pozorom często lekceważone. Może niekoniecznie w tym sensie, że ludzie nie kupują go czy nie montują, ale raczej chodzi o jakość i sprawność instalowanych lampek. Jakość dostępnego na rynku oświetlenia jest bardzo różna i odzwierciedla ją cena zakupu. Niestety, z punktu widzenia budżetu domowego rowerzyści, a nawet kolarze decydują się na tańsze rozwiązania, które o ile jeszcze jako tako sprawdzają się w przypadku tylnego oświetlenia (choć nie na drodze publicznej), o tyle w przypadku oświetlenia przedniego cena zazwyczaj określa jego klasę. Dodatkowo zależy ona od rodzaju zasilania, które może być bateryjne lub akumulatorowe. Ceny lampek rowerowych wahają się od kilkunastu do prawie tysiąca złotych. Wyposażenie obowiązkowe.

 

2. Kaski

Różnią się od siebie materiałami, technologią i jakością wykonania – to stanowi o naszym bezpieczeństwie. Waga to nasz komfort, natomiast fason to przeznaczenie, a kolor: zaledwie lub aż określi nasz gust. Cena zależy od wszystkiego oprócz koloru. Warto tu powiedzieć jedno: nawet najbardziej wygnieciona fryzura wygląda lepiej niż kilka szwów na łuku brwiowym! I nie ma znaczenia, że jedziesz „tylko bliziutko i powoli”. Wypadek może zdarzyć się nie z Twojej winy! Wyposażenie obowiązkowe.

Przeczytaj również  14 triathlonowych porad na dobry początek

 

3. Gdy złapiesz gumę

Tu mamy dość szerokie spektrum sposobów i technologii na uratowanie przejażdżki lub treningu. Zaczynając od tradycyjnych łatek na dętki, przez uszczelniacze, opaski zabezpieczające przed przebiciem, płyny uszczelniająco-wypełniające czy samowulkanizującą się dętkę, której nie da się przebić. To znaczy da się, ale nie jest to równoznaczne z obniżeniem ciśnienia, a potem tylko „żywy ogień” i dętka sama się naprawi. Do tego dochodzi cała gama pompek, nabojów do pompowania, łyżek do zmiany opon, itd.

 

4. Narzędzia

Tu sprawa jest prosta. Na rynku jest dostępna obszerna oferta narzędzi typu multitool, co właściwie załatwia sprawę. Oczywiście, nie ma takich z płaską „piętnastką” czy kluczem do szprych, ale umówmy się, że mówimy o narzędziach, które można zabrać ze sobą, a nie wyposażyć w nie warsztat.

 

5. Torebki i mocowania

Żeby wozić ze sobą narzędzia, zapasową dętkę, nabój z zaworem, uszczelniacze, pompki i wiele innych, producenci akcesoriów rowerowych oferują pełną gamę torebek, saszetek i mocowań zarówno uniwersalnych, jak i dedykowanych. Na ramę, pod ramę, pod siodełko, na kierownicę, na bagażnik (sakwy turystyczne), gumowe, materiałowe, paski, itd.

 

6. Bidony i systemy nawadniania

Tu sprawa i wybór są dużo prostsze niż w przypadku akcesoriów rowerowych z punktu powyżej. Klasyczny koszyk na bidon praktycznie załatwia wszystko. Bidony niewiele się od siebie różnią. Wyjątkiem są systemy nawadniania w przypadku rowerów triatlonowych, które mają za zadanie nie tylko spełniać swoją podstawową funkcję, lecz także być lekkie i zapewnić zawodnikowi podanie płynu bez konieczności zmiany ułożenia ciała podczas treningu lub zawodów.

 

7. Zapięcia

Ponownie wybór jest ogromny. Za kwotę od kilkunastu do ponad tysiąca złotych mamy do dyspozycji zapięcia typu U-lock, łańcuchy, zapięcia elastyczne, blokady na koło, itd. Pamiętajcie, że od jakości i trwałości zapięcia może zależeć, jak długo będziecie cieszyć się swoją „taczką”.

Przeczytaj również  #AmbasadorGOSport – Joanna Daniel: Testy ATHLI-TECH

 

Liczniki, dzwonki, maskotki, uchwyty na telefon, naklejki i wiele innych. Jakość i liczba oraz rodzaj akcesoriów rowerowych, gadżetów i dodatków do Waszych dwóch kółek jest ograniczona wyłącznie Waszym budżetem i potrzebami. Kolarze i triatloniści zainwestują w licznik (a w zasadzie komputer rowerowy) z GPS, kurierzy w uchwyt na telefon, itd. Oczywiście to tylko przykłady oparte na statystykach i stereotypach. Ale rynek jest ogromny i czasem nieoczywisty. Farba też może być gadżetem. Mam znajomego, który ma spersonalizowany rower triatlonowy w ten sposób, że jest on pomalowany termoaktywną farbą, która pod wpływem ciepła ujawnia malunek. W tym konkretnym przypadku jest to przeniesione na ramę zdjęcie żony i dzieci. Można? Można.

Komentarze

komentarzy