Poznajcie naszą przesympatyczną #AmabasadorkęGOSport: Katarzynę Górniak! Katarzyna przede wszystkim biega (i trzeba przyznać, robi to całkiem nieźle) i prowadzi swój profil na Instagramie @biegiem_przez_zycie. Przeczytajcie!

 

GO SPORT: Jak trafiłaś do lekkoatletyki?

Katarzyna Górniak: Mój nauczyciel WF-u ze szkoły podstawowej był trenerem w lokalnym klubie sportowym. W IV klasie wzięłam udział w pierwszych zawodach przełajowych (byłam czwarta w powiecie!) i tak mi się spodobało, że biegałam przez kolejne sześć lat.

 

Jak wyglądają Twoje treningi po dłuższej przerwie?

– Pierwsze trzy lata po powrocie do biegania to były głównie rozbiegania, ze spodarycznymi interwałami (raz na tydzień odcinki np. 4 x 600 m). Ale moje treningi były wtedy bardzo nieregularne. Potrafiłam biegać trzy dni z rzędu, a później nie wychodzić na trening przez trzy tygodnie. W tym roku wróciłam już na dobre do biegania, od stycznia trenuję co najmniej trzy razy w tygodniu. To było moje postanowienie noworoczne, którego dotrzymuję. (śmiech)

 

Jak przygotowujesz się do sezonu biegowego? Czy uprawiasz też jakieś inne sporty?

–  Poza treningiem biegowym (trzy razy w tygodniu) w okresie przygotowawczym chodziłam również dwa–trzy razy w tygodniu na siłownię. Wykonywałam normalny trening siłowy na wszystkie partie ciała. Wydaje mi się, że znacznie pomogło mi to w tym roku w poprawie czasów.

 

Jakie są Twoje cele sportowe na rok 2017?

– Tak naprawdę cele na 2017 r. osiągnęłam już z nawiązką. 1 stycznia powiedziałam sobie, że biorę się znów (który to już raz?) za bieganie i że chcę ponownie przebiec półmaraton i poprawić czas z debiutu (1:54:34) oraz zrobić nową życiówkę na 10 km (48:24). Nie sądziłam, że bieganie trzy razy w tygodniu wystarczy mi, żeby w drugim w życiu półmaratonie pobiec już o ponad 10 min lepiej niż w pierwszym (1:43:47), a także znacznie poprawić czas na 10 km (44:48). Czyli cele zrealizowałam, ale ponieważ poszło o wiele lepiej, niż zakładałam, to pojawiły się kolejne, np. drugi półmaraton. Bo uznałam, że na tym w kwietniu miałam jeszcze zapas. Chociaż może nie powinnam tego mówić, bo jak nie zrobię życiówki we wrześniu, to będzie wstyd. (śmiech)

Przeczytaj również  "Intensywny trening odmładza", czyli czym jest CrossFit

 

Praca zawodowa a pasja. Jak godzisz prozę życia z reżimem treningowym?

– Nie zawsze jest łatwo. Żeby móc pogodzić pracę z treningami, a dodatkowo jeszcze życiem prywatnym, starałam się np. chodzić zimą na siłownię na godz. 6 rano! Wtedy siłownia wypadała mi np. w poniedziałek, środę i piątek, bieganie we wtorek, czwartek i w weekend. Przynajmniej poniedziałkowe, środowe i piątkowe wieczory miałam wolne. Z pogodzeniem z pracą czasami bywa problem, ponieważ nie zawsze mogę wyjść z niej po ośmiu godzinach. Wtedy muszę kombinować z przesuwaniem treningów. Dlatego też do tej pory sprawdzał się plan z trzema treningami w tygodniu, bo zawsze można było coś zmienić. Aczkolwiek teraz w planach mam robić może cztery treningi w tygodniu. Zobaczymy, czy dam radę.

 

Biegasz półmaratony. A kiedy królewski dystans, czyli maraton?

– Przez długi czas twierdziłam, że maraton przebiegnę, kiedy będę kończyła 30 lat. Że nie mam wielkiej potrzeby pokonania tego dystansu, ale raz w życiu chciałabym i niech to będzie właśnie wtedy (mam jeszcze do tego czasu kilka lat). Takiego zdania byłam jeszcze w marcu w dniu Półmaratonu Warszawskiego. Im bardziej jednak zbliżał się mój start w Biegu Oshee towarzyszącemu OWM, tym bardziej zaczęłam zazdrościć osobom, które pokonają maraton. I wtedy zrodziła się myśl, żeby zrobić to jednak wcześniej. Całkiem niedawno zapadła decyzja, że postaram się przygotować do… Maratonu Warszawskiego we wrześniu tego roku. (śmiech) Zobaczymy, czy wytrwam, bo nie lubię biegać w upale, ale mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć ten cel.

Dziękujemy za rozmowę!  Zobaczcie też kilka zdjęć, które zapowiadają, co wkrótce pokażemy na GO Blogu!

Komentarze

komentarzy