Prywatnie uśmiechnięty, zawodowo spełniony inżynier, sportowo – wspinacz i alpinista. Już z sukcesami, ale jak sam przyznaje, najlepsze jeszcze przed nim. Kto to taki? Wojciech Ryczer. Już niedługo na Go Blogu będziecie mogli przeczytać zapis spotkania z Wojtkiem, na którym opowiedział mi o wspinaczce, jej rodzajach, swoich początkach, przybliży Wam ten jakże ciekawy i wielowymiarowy sport. A na początek przeczytajcie o wrażeniach zdobywcy Kolosa w kategorii Alpinizm za rok 2015 z minitestu niektórych produktów outdoorowych marki Wannabe.

 

Dzięki uprzejmości sklepu GO Sport dostałem do testów zestaw weekendowy marki Wanabee. W jego skład weszły: mata samopompująca, śpiwór Alti10 uzupełniony o wkładkę bawełnianą oraz ręcznik z mikrofibry. Wszystkie te produkty zmieściły się do plecaka Wanabee Walk 25.
Na co dzień, z racji działalności taternickiej i alpinistycznej, używam rzeczy o innych parametrach, ponieważ w tym sporcie liczą się waga, właściwości izolacyjne czy podatność na kompresję, a cena jest kwestią drugorzędną. Choć testowana mata samopompująca jest cięższa niż te, których zazwyczaj używam, to w czasie weekendowego wyjazdu omawiane produkty spełniły swoje zadanie. Otrzymany zestaw postanowiłem przetestować podczas cotygodniowego noclegu w skałach, w ulubionej podlesickiej miejscówce „na meszkach”. Zapowiadał się ciepły weekend. Byłem pełen nadziei.

Mata samopompująca Wannabe ATG 185

Przyszła noc. Mata napompowała się sama, do pełnego dobicia wystarczyły dwa oddechy. Wspomniana mata waży co prawda aż kilogram, ale jej grubość (2,5 cm) oraz rozmiar (185 × 55 cm) zapewniły tak potrzebny komfort w nocy spędzonej pod chmurką.

 

Śpiwór Wannabe Alti 10

Śpiwór Alti 10 – syntetyczny, w kształcie mumii, zgodnie z zapewnieniami producenta dający komfort ciepły w minimalnej temperaturze 10 stopni Celsjusza, okazał się przyjemny i ciepły. Nie zawiódł moich oczekiwań. O rześkim poranku trafił do worka kompresyjnego, a całość sprawnie wróciła do plecaka spakowanego tak, by zachować równą powierzchnię pleców, na co należało zwrócić uwagę w związku z brakiem usztywnienia. Także bawełniana wkładka do śpiwora spełniła swoją rolę – to zresztą bardzo przydatny element wyposażenia, np. przy spaniu w schroniskach pod ogólnie dostępnymi kocami.

Przeczytaj również  #AmbasadorGOSport - Wojtek Ryczer: Wspinanie w górach to pokonywanie trudnych dróg i zawsze wiąże się z kalkulowanym ryzykiem

 

Plecak Wanna Walk 25

Plecak Wanabee Walk 25 to mały, budżetowy, jak sama nazwa wskazuje, 25-litrowy plecak na krótkie wypady weekendowe, maksymalnie kilkudniowe. Mimo małej ceny, wykonany jest solidnie, posiada mocowanie na tak popularne obecnie kije turystyczne, trekkingowe czy do nordic walking oraz dwie kieszenie boczne i pas piersiowy. Jest wygodny, sprawia wrażenie solidnie wykonanego i zdecydowanie wyróżnia się pozytywnie w swojej grupie cenowej.

 

Podsumowanie

Zestaw weekendowy spisał się należycie i przypomniał mi o studenckich czasach. Niewątpliwą zaletą wyżej wymienionych produktów jest ich cena. Stosunkowo niedużym kosztem można wyposażyć się w sprzęt, który sprawdzi się podczas letnich weekendowych wypadów za miasto lub w góry. O ile waga mogłaby być niższa i może piechurzy noszący wszystko w plecaku między schroniskami wybraliby produkty lżejsze, o tyle dla osób zmotoryzowanych, dla których ciężar bagażu nie ma aż takiego znaczenia, testowane przeze mnie wyposażenie może okazać się opcją wartą rozważenia. Produkty Wanabee sprawiają wrażenie supertrwałych, co też może być ich zaletą. Choć nie zabrałbym ich na kilkudniową wspinaczkę ze względu na ich wagę, świetnie sprawdzają się podczas wyjazdów na przykład na skałki.

PS Niestety w trakcie tego wyjazdu nie miałem okazji skorzystać z ręcznika z mikrofibry, który będzie musiał poczekać na kolejny weekend.

 

 

Komentarze

komentarzy