Sezon narciarski dla każdego kończy się w innym czasie. Dla jednych jest to ostatni dzień ferii, dla innych marzec, a dla prawdziwych fanatyków białego szaleństwa sezon dobiega końca nawet w kwietniu, gdy wracają z wielkanocnych wyjazdów z miejsc, w których nadal jest śnieg. Niezależnie jednak od tego, kiedy narty lub deska snowboardowa trafią ponownie na kilka miesięcy do schowka, gdzie będą czekać kolejnej zimy, to po sezonie warto zadbać o sprzęt narciarski. Czy warto ? Oczywiście, że tak! A dlaczego? Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego wpisu nie będziecie mieli żadnych wątpliwości.

Dobry stan desek na stoku to przede wszystkim kwestia naszego bezpieczeństwa. Dlatego już bezpośrednio po sezonie warto zrobić generalny serwis.

 

Ślizgi i smar

Należy wyrównać ślizgi, przesmarować powierzchnie nośne na gorąco i zdjąć nadmiar smaru, który nie wchłonął się w ślizg nart. Pozostawienie nart grubo nasmarowanych, co niestety robi wielu narciarzy, a na dodatek w wilgotnym miejscu powoduje, że resztki wody, które na nich pozostają, nie mają możliwości odparowania. W przypadku nart lub desek snowboardowych z drewnianym rdzeniem narażamy je na gnicie. Oczywiście nie widać tego gołym okiem, ale jeśli ten proces już się rozpocznie, to jest on nieodwracalny i w efekcie spowoduje zniszczenie konstrukcji narty lub deski. Jazda na takim sprzęcie w następnym sezonie lub kolejnych może okazać się dla Was niebezpieczna. Narty nie będą reagować i pracować tak, jak powinny i jak wy jesteście do tego przyzwyczajeni.

 

Krawędzie i rdza

Kolejnym problemem, którego chcemy uniknąć, jest rdza na krawędziach. Daje się ona nartom mocno we znaki, gdy te odpoczywają między sezonami, a usuwanie rdzy to utrata dużej części powierzchni krawędzi i tym samym szybsze zużycie sprzętu narciarskiego. Pamiętajcie też o tym, że wożenie nart bez pokrowca lub w otwartych bagażnikach to dodatkowy czynnik powodujący wgryzanie się brudu i soli, które niszczą ślizgi. A to oznacza kolejne ich czyszczenie, szlifowanie i smarowanie. Szkoda czasu, lepiej pojeździć!

Dobry serwis nie jest zły

Decyzja o jak najszybszej konserwacji sprzętu po sezonie to sprawa kluczowa, ale jest także początkiem niezbyt długiego, choć koniecznego procesu. Stoimy przed wyborem serwisu, do którego się udamy i któremu powierzymy nasze narty lub deskę. I tu oczywiście nie odkryję Ameryki, ale trzeba to głośno powiedzieć: wybierajcie dobre serwisy. Ale skąd wiedzieć, które są dobre? Te, w których dokonuje się dużo napraw, serwisów i konserwacji, to zazwyczaj miejsca z usługami na wysokim poziomie. Ludzie mają do zaufanie do doświadczenia i wiedzy tamtejszych serwisantów. Jeśli taki serwis znajduje się w sklepie, przy nim lub przy wypożyczalni, to prawdopodobieństwo wysokiej jakości usług rośnie.

Przeczytaj również  Hulajnoga odkryta na nowo!

 

 

Chcemy ciepło i sucho

Gdy już odbierzemy nasz sprzęt narciarski z serwisu, to należy też zadbać o to, w jakich warunkach będziemy go przechowywać. Idealnie jest, gdy narty czekają na kolejny sezon w suchym i ciepłym miejscu. Brak wilgoci w piwnicy czy garażu jest bardzo ważny. My też lubimy po całym dniu na stoku przebywać w przytulnym, suchym i ciepłym miejscu, prawda? Oczywiście, warto skręcić wiązania na zero, co wydłuży żywotność i skuteczność sprężyn, a same narty spiąć rzepami, by krawędzie nie ocierały się o siebie i nie tępiły. Nie ma potrzeby, co wiele osób robi, owijać lub przykrywać desek np. ręcznikami. Niech oddychają.

 

Buty też chcą oddychać

Nie zapominajmy także o butach! Możemy je zdezynfekować lub nawet uprać i wysuszyć po sezonie, jeśli tylko konstrukcja buta i wkładki na to pozwala. Przed odstawieniem ich na półkę czy pawlacz zapnijmy je, ale lekko. To pozwoli utrzymać im w czasie tych kilku miesięcy ich naturalny kształt i zmniejszy dyskomfort zapinania podczas pierwszych dni kolejnego sezonu. Nie wypychajmy ich gazetami (takie sposoby też widziałem), ani nie przykrywajmy od góry. One też chcą oddychać. I jeśli tylko mamy taką możliwość, unikajmy przechowywania ich w zakurzonych miejscach. Unikniemy wtedy gromadzenia się w nich brudu i czyszczenia lub prania wkładek przed kolejnym sezonem.

 

Podsumowanie

  • smar do nart zachowuje elastyczność i jakość ślizgów, co wpływa na komfort jazdy oraz nasze bezpieczeństwo,
  • rdza jest głównym wrogiem krawędzi nart, a jej powstawaniu sprzyjają przede wszystkim woda, wilgoć, brud oraz sól,
  • wiązania są narażone na szkodliwe działanie brudu i soli oraz wysuszenie sprężyn, a także ich naprężenie po sezonie,
  • miejsce przechowania sprzętu narciarskiego ma wpływ na jego kondycję przed sezonem,
  • buty są narażone na wilgoć, brud, przykry zapach, co może w konsekwencji doprowadzić do rozwoju grzyba oraz poluźnienia naturalnego kształtu skorupy buta i stanu zapięć,
  • odzież sportową i akcesoria, o czym wcześniej nie wspomniałem, również należy utrzymać w czystości i ewentualnie zabezpieczyć impregnatem, a w przypadku kasku narciarskiego czy kijów zadbać o ich wyczyszczenie po sezonie i upranie wkładek materiałowych.
Przeczytaj również  #AmbasadorGOSport – Nikola Bujak: Testy Scrapper

Jak widać, konserwacja sprzętu po sezonie jest koniecznością, jeśli zależy nam na tym, by nasze narty były sprawne, bezpieczne i długo nam służyły. Wybierajcie więc zaufane serwisy. Dzięki temu unikniecie sytuacji, kiedy w czasie spontanicznego wyjazdu będziecie mieli brudne i zniszczone narty, zamiast sprzętu wymagającego jedynie lekkiego przesmarowania. Nie bez znaczenia są również finanse. Koszt konserwowania sprzętu po sezonie jest dużo niższy niż jego naprawa przed kolejną zimą, gdy zaczynają się kolejki i długie terminy. I na pewno niższy od częstego zakupu nowych desek. Również wartość całego wyposażenia przy ewentualnej sprzedaży lub wymianie jest większa, gdy jest ono niezniszczone i czyste.

 

Zapisz się do naszego newslettera

Komentarze

komentarzy