Wrzesień tuż-tuż, maluchy na baseny! Gdy mój serdeczny kolega rzucił takie hasło, to najpierw przypomniały mi się hasła minionej epoki, takie w stylu „Kobiety na traktory!”. Jednak chwilę później przypomniało mi się, jak sam kiedyś pędziłem we wrześniu z moim synem na kolejny semestr zajęć na basenie. Dlaczego pędziłem? Ponieważ najpierw oswajanie z wodą, a następnie nauka pływania już od wieku niemowlęcego to najlepsze, co może spotkać Wasze szkraby. Korzyści są nie do przecenienia. Wiele osób zastanawia się kiedy zacząć naukę pływania u dzieci.

Doświadczenie i praktyka dowodzą, że pływania można uczyć już od pierwszych tygodni życia. Co więcej, środowisko płodowe, które niemowlę opuściło zaledwie „przed chwilą”, to przecież środowisko wodne, dzięki czemu mniej więcej do szóstego miesiąca życia dzieci nie otwierają w wodzie buzi, co bardzo ułatwia im poznawanie i oswajanie się z tym nowym-starym otoczeniem. Niech nie dziwią Was zatem kilku- czy kilkunastotygodniowe bobasy na zajęciach dla niemowlaków na basenie. Wszystko jest w porządku!

 

Jakie korzyści daje dzieciom i niemowlętom pływanie?

  • ma pozytywny wpływ na kompleksowy rozwój dziecka;
  • zapewnia rozwój fizyczny w środowisku dużo mniej obciążającym stawy i mięśnie;
  • wprowadza ruch w trzech płaszczyznach, co pobudza wyobraźnię;
  • to pierwotna aktywność ruchowa;
  • niweluje ryzyko wad postawy;
  • niweluje ryzyko zaburzeń układu krążenia;
  • wspomaga budowanie odporności;
  • wzmacnia mięśnie grzbietu;
  • rozciąga i uelastycznia;
  • dzieci znacznie szybciej uczą się pływać niż osoby dorosłe;
  • pomaga koordynować pracę rąk i nóg;
  • ustala i reguluje rytm oddychania;
  • ułatwia naturalny proces raczkowania;
  • uczy pokonywania trudności;
  • ucząc, bawi i bawiąc, uczy;
  • buduje wzajemne zaufanie między rodzicami i dzieckiem;
  • pobudza potrzebę aktywności fizycznej;
  • buduje odporność na stres;
  • podnosi odporność;
  • woda stymuluje zmysł dotyku i relaksuje;
  • mali pływacy odważniej podejmują wyzwania;
  • naczynia krwionośne na przemian kurczą się i rozkurczają, nabierając elastyczności, co procentuje brakiem niekorzystnych skurczów jako reakcji na nagłe zmiany temperatury;
  • zajęcia na basenie dotleniają skuteczniej niż spacer;
  • oskrzela astmatyków zaczynają lepiej pracować, dzieci przestają kaszleć, dusić się i chrapać.
Przeczytaj również  Rolka - automasaż dla masochistów czy dla zawodowców?

 

Przeciwskazania

Choć pływanie wzmacnia organizm dziecka, to jednak nie wszystkie maluchy mogą chodzić na basen. Pływać nie powinny np. dzieci z silnym refluksem żołądkowo-przełykowym oraz nawracającymi zapaleniami ucha środkowego. Oczywiście, szczególnie w przypadku kłopotów z uszami, można zamówić i wykonać specjalne zatyczki do uszu, ale należy skonsultować się z laryngologiem dziecięcym. Przeciwwskazaniami są także m.in. infekcje dróg oddechowych, choroby przewodu pokarmowego, choroby skóry i przewlekłe infekcje układu moczowego. Zanim wybierzesz się na basen, zasięgnij opinii lekarza. To on powinien zdecydować, czy dziecko może zacząć uczyć się pływać. Także po każdej przebytym przez maluszka zapaleniu warto zapytać pediatrę, kiedy można pójść z dzieckiem na basen. Nie przesadzajmy jednak z ostrożnością, jeśli nie ma ewidentnych przeciwskazań medycznych.
 

Zabawa

Większość dzieci kocha zabawę w wodzie lub z wodą, więc nauka pływania czy zabawa na basenie lub w zbiorniku naturalnym to jedna z ulubionych aktywności fizycznych dzieci. Nauka pływania przez zabawę jest idealnym rozwiązaniem dla wielu dzieci, które z różnych przyczyn nie mogą uprawiać innych sportów. Dotyczy to także dzieci niepełnosprawnych, o czym wielokrotnie się zapomina, a szkoda. Astma, zapalenia stawów, nadwaga to schorzenia, które można rehabilitować w wodzie. Zajęcia na basenie to również jedna z tych rodzinnych aktywności, która pozwala spędzić wspólnie niezapomniany czas!

 

Szkoła pływania czy trener osobisty?

Wybór pomiędzy szkołą pływania lub indywidualną nauką jest oczywiście w Waszej gestii, ale pamiętajmy, że już od wieku niemowlęcego warto kształcić w dziecku umiejętności społeczne – zajęcia w grupie pozytywnie wpływają na ten aspekt rozwoju. Pamiętajmy jednak, by sprawdzić kwalifikacje i opinie zarówno o szkole pływania, jak i o trenerach i instruktorach w przypadku zajęć indywidualnych. To ważne. Choć te duże i znane szkoły pływania nie wymagają sprawdzania i rekomendacji, gdyż szybkie zapełnianie się list chętnych przed sezonem mówi samo za siebie.
 

Przeczytaj również  #AmbasadorGOSport – wywiad z Wojtkiem Ryczerem - cz. 2

Sprzęt

Lista sprzętu i akcesoriów do nauki, a później doskonalenia pływania nie jest długa. Na samym początku potrzebujecie kąpielówek i pieluch do pływania. Z czasem dojdą okularki, ewentualnie czepek. Takie rzeczy jak pas wypornościowy, deska, spaghetti czy rękawki są na wyposażeniu każdej dobrej szkoły pływania dla dzieci i niemowląt. Możecie także zakupić takie rzeczy na własny użytek, jeśli chcecie spędzać na basenie lub w innych zbiornikach trochę więcej czasu. Do tego standardowo żel pod prysznic, klapki i ręcznik. I już!
 

Bezpieczeństwo pływania

Dziecko, nawet jeśli dobrze radzi sobie w wodzie, nie powinno pływać bez nadzoru osoby dorosłej, choćby ratownika na kąpielisku czy basenie. Jak może skończyć się brak opieki lub opieka osoby niepływającej, można sobie łatwo wyobrazić. Pamiętajmy jednak, że dziecko łatwiej uczy się pływania, ma większą swobodę i jest pozbawione wielu uprzedzeń wieku dorosłego. Uczmy dzieci pływać, by one mogły potem uczyć kolejne pokolenia.

 
Na przykładzie mojego syna, który ze względów zdrowotnych dość późno rozpoczął naukę pływania, a następnie z powodów osobistych ją przerwał, widzę dokładnie, ile ma do nadrobienia teraz, gdy z zazdrością patrzy na niektórych swoich rówieśników. Pływa, potrafi utrzymać się na wodzie, zaczyna nurkować, ale brakuje mu jeszcze swobody i odwagi w eksploracji wodnego świata, którą prezentują inne dzieci. A moje doświadczenia z tegorocznych wakacji dowodzą, że ta swoboda w połączeniu z doświadczeniem jest zazwyczaj kluczem do rozwiązywania wielu kłopotliwych i trudnych sytuacji. I nie tylko w wodzie. Zatem… MALUCHY NA BASENY!

Komentarze

komentarzy