Rozgrywane od 16 do 30 czerwca w Polsce Mistrzostwa Europy do lat 21 to drugi najważniejszy turniej piłkarski na Starym Kontynencie. W sześciu polskich miastach kibice będą mogli na żywo podziwiać młodych piłkarzy, którzy już dziś są gwiazdami swoich zespołów w wielu europejskich ligach. Jednak każdy z nich kiedyś po raz pierwszy kopnął piłkę, przyszedł do klubu na trening, wyszedł na murawę. Może któregoś dnia i Wasza pociecha lub dzieciak sąsiadów też staną się piłkarskimi idolami kolejnych pokoleń?

Od niespełna dekady liczba osób identyfikujących się z reprezentacją narodową systematycznie rośnie i choć te najbardziej wymierne sukcesy sportowe przyszły dopiero w ostatnich kilku latach, to wydaje się, że momentem przełomowym było przyznanie Polsce i Ukrainie organizacji Mistrzostw Europy w 2012 roku oraz rządowy projekt Orlik 2012, uruchomiony cztery lata wcześniej.

Zainteresowanie

Sukcesy polskich piłkarzy przełożyły się także na wzmożone zainteresowanie futbolem wśród najmłodszych. Choć piłka nożna zawsze była najpopularniejszym sportem i sposobem na spędzanie czasu na podwórkach, to od niespełna dekady liczba szkółek piłkarskich dla dzieci znacząco wzrosła. Jest to efekt nie tylko ogromnej popularności samej piłki, lecz przede wszystkim najlepszych polskich piłkarzy i reprezentacji. Nie bez znaczenia są tu również działania marketingowe wielu klubów piłkarskiej ekstraklasy i I ligi, a także zmiana wizerunku Polskiego Związku Piłki Nożnej, jaka dokonała się w ostatnich latach. Dzisiaj trzeba mieć bardzo szybki Internet i odrobinę szczęścia, żeby kupić bilety na mecze polskiej reprezentacji, która w najnowszym rankingu FIFA znajduje się w pierwszej dziesiątce na świecie. Na mecz kadry narodowej na jeden bilet jest dziesięciu chętnych. Dzieciaki nie biegają już za piłką, wykrzykując „Barcelona”, „Juventus”, „Real”, „Messi”, „Ronaldo” czy „Beckham”. Dzisiaj na podwórkach, orlikach i szkolnych boiskach idolami są Lewandowski, Błaszczykowski, Glik czy Szczęsny i reprezentacja Polski.

Przeczytaj również  Nie leż plackiem! W co się bawić na plaży?

Przyszłe gwiazdy

Szkółki piłkarskie rosną jak grzyby po deszczu, a nabory to bardzo pracowite dni dla ich właścicieli i trenerów. Stale podnosi się ich poziom i rośnie zaangażowanie tej poważnej zawodowej piłki w rozwój systemu szkolenia dzieci i młodzieży. Z jednej strony nie ma już, a na pewno nie na taką skalę, systemu powszechnej selekcji w szkołach, klubach czy na podwórkach, jak to miało miejsce przed nastaniem ery płatnych szkółek i akademii piłkarskich. Z drugiej, afiliacja i patronat największych i najpopularniejszych klubów piłkarskich nad tymi szkółkami to ogromna szansa na realną ścieżkę kariery młodego piłkarza i urzeczywistnienie marzeń tych najzdolniejszych.

Mariusz Chrapiński, niezależny publicysta, działacz społeczny i ekspert piłkarski, uważa, że mimo sukcesów, jakie odnosimy w ostatnich latach – zarówno jeśli chodzi o sukcesy sportowe w dorosłej piłce, jak i pojawianie się kolejnych młodych zdolnych zawodników – może być jeszcze lepiej: „Po wielu boiskach w Polsce biega dużo utalentowanych dzieciaków, ale nie każdy rodzic ma możliwości, by wozić je na treningi kilka razy w tygodniu, płacić za zajęcia, itd. Dochodzi do takich sytuacji, że przychodzą do mnie dzieciaki i pytają, czy będę ich trenerem, bo chciałyby grać, a poza płatnymi szkółkami nie ma dla nich oferty. Jest dzisiaj moda na granie, moda na futbol, na kibicowanie. Jestem przekonany, że w Polsce jest wielu takich Bońków, Kowalczyków i Błaszczykowskich, którzy gdzieś tam strzelają gole po podwórkach i mogliby dać nam kiedyś mistrzostwo Europy”.

Kiedyś było inaczej

Pamiętam, że gdy miałem z dziewięć, może dziesięć lat, ojciec jednego z moich kolegów przychodził czasem po pracy do nas grających za blokiem i pokazywał, wytłumaczył to czy owo z piłkarskiego rzemiosła. Może nie były to profesjonalne treningi, ale sam kiedyś grał amatorsko i chciał nas wesprzeć. Gdy zapisaliśmy się jako drużyna podwórkowa do piłkarskiego turnieju drużyn osiedlowych, kupił nam koszulki. Jedna z mam naszyła na nie numery, bo nie było nas stać na profesjonalne stroje, zresztą kiedyś nie było takiej oferty jak dzisiaj. Chodził z nami na mecze, kupił nam też ze dwie piłki. Dzisiaj brzmi to zabawnie, ale kiedyś było inaczej, nie wchodziło się do wyposażonego we wszystko sklepu, nie wszystkich było stać na piłkę czy korki. Tata Piotrka był dla nas takim podwórkowym trenerem, do którego zwracaliśmy się ze wszystkimi piłkarskimi sprawami. Z czasem jego rolę przejęło dwóch starszych kolegów, ale to od niego wszystko się zaczęło.

Przeczytaj również  12 porad, aby zdobyć szacunek chodząc po górach

Kup piłkę zamiast czekolady

Czasy zmieniły się, ale nie zmieniło się to, że dzieciaki dalej biegają za piłką, cieszą się z każdego gola czy kiwki. Zmieniły się nazwiska bohaterów i nazwy niektórych klubów, ale emocje są wciąż te same. I tak samo chętnie dzieciaki chodzą na stadion, siadają przed telewizorem, by kibicować swoim ulubionym piłkarzom, klubom, reprezentacji Polski i zaraz po meczu wybiegają na boisko naśladować swoich bohaterów. Wspierajmy ich, stwarzajmy im możliwości i warunki do tego, by grali w piłkę, biegali, aktywnie spędzali czas. Bądźmy jak mały Adaś, który widząc nieco starszych od siebie chłopców, grających jakąś potwornie sfatygowaną futbolówką, podszedł do nich, dał im swoją prawie nową piłkę i powiedział, że tą będzie im się lepiej grało. Po czym wziął ojca za rękę, spojrzał mu w oczy i zapytał, czy nie gniewa się, że oddał im swoją piłkę i że ma w domu drugą, więc niech ci chłopcy ją zatrzymają.

Piłka nożna to pasja na całe życie, niezależnie od tego, czy gramy w nią, kibicujemy, ile mamy lat i skąd jesteśmy. To prosta i nieskomplikowana w odbiorze gra dla każdego. Prawie każdy z nas choć raz kopnął piłkę i wie, o co w tym chodzi. Piłka nożna to radość strzelonych goli i wygranych meczów. To czasem smutek i złość straconych szans i przegranej. Ale to, co w mojej ocenie jest najważniejsze, to uśmiech i szczęście na twarzach dzieci, gdy wychodzą poharatać w gałę z kolegami lub postrzelać na bramkę z ojcem. To radość ze współodczuwania i identyfikowania się z naszymi piłkarskimi idolami, gdy z wypiekami na twarzy, szalikiem na szyi i koszulką z orłem na piersi kibicujemy naszej reprezentacji!

Komentarze

komentarzy