Sport to pasja i jak ktoś raz się wkręci, to zostaje mu to na całe życie. To wiemy wszyscy. I to, że to my, dorośli, dając przykład najmłodszym, zarażamy ich tą pasją, również jest jasne. Ale można to robić na różne sposoby. Sportem można zarażać nie tylko go uprawiając, lecz także kibicując i wspierając innych. Zarówno swoich idoli, jak i najbliższych, znajomych, a także zupełnie obcych. Pozornie obcych, bo przecież dzielimy tę samą namiętność.
 

Emocje

Sport wywołuje emocje niezależnie od tego, czy uprawiamy go sami, czy obserwujemy, jak robią to inni. Oczywiście inne są emocje, gdy sami bierzemy udział w tej rywalizacji i inne, gdy nasz ulubiony sportowiec czy ukochany klub rywalizuje z innymi, a inne, gdy kibicujemy komuś bliskiemu lub znajomym uczestniczącym w biegu lub zawodach triatlonowych. Jeszcze inne, gdy mamy do czynienia z reprezentantami Polski na mistrzostwach Europy i świata czy igrzyskach olimpijskich, o piłkarskiej kadrze nie wspominając.
 

Więzi

Wspólne kibicowanie – na stadionie lub hali sportowej, na masowych imprezach, biegowych czy triatlonie lub jakichkolwiek innych zawodach sportowych – to nie tylko dobry pomysł na rodzinne spędzenie czasu w sportowej atmosferze, ale także okazja do budowania platformy międzypokoleniowego porozumienia. Mam znajomego, który od ponad dwóch lat bardzo dużo i ciężko pracuje, często wyjeżdża, innymi słowy w domu jest gościem. Ale świętością jest zawsze jeden dzień w tygodniu, który poświęca swojemu synowi. Który dzień? Dzień meczowy! Od trzech lat nie opuścili z synem żadnego meczu swojej drużyny.
 

Wspomnienia

Sam zabierałem syna zarówno na imprezy sportowe, gdzie byłem obserwatorem lub przy których pracowałem, jak i te, w których startowałem. Jeśli były to imprezy biegowe, to zazwyczaj ostatnie metry do mety przebiegał ze mną. Jeśli mecze piłkarskie, to kibicował mi przy linii. Na meczach koszykówki, na których wchodziłem w skład obsługi technicznej drużyny, siedział ze mną na ławce, a zdarzyło mu się też symbolicznie rozpocząć mecz podrzutem piłki. Był wtedy malutki, ale do dzisiaj pamięta ten fakt. Jako jeden z niewielu z tamtego okresu.
 

Przeczytaj również  Zasady bezpieczeństwa nad wodą

Pasja

Jestem przekonany, że jego wizyty na imprezach sportowych w połączeniu z rodzinną promocją aktywnego trybu życia zaowocowały tym, że sport stał się naturalnym elementem jego życia. Kwestią czasu pozostało nie to, czy będzie chciał coś trenować, ale raczej co to będzie. Aktywny tryb życia, jaki prowadzi, to zarówno treningi, rekreacja, jak i czynne kibicowanie. Co więcej, na mecze i zawody sportowe najczęściej jeździmy rowerami.
 

Edukacja

Kibicowanie to także głód wiedzy na temat swoich idoli, drużyn, zasad i historii danej dyscypliny. W przypadku mojego syna objawia się to połykaniem książek i artykułów na dany temat. Nawet nie wiem kiedy okazało się, że mój smyk ma niemalże encyklopedyczną wiedzę na wiele tematów. Odpowiednie i sprytne pokierowanie tym procesem może okazać się bardzo korzystne z edukacyjnego punktu widzenia. To doskonała okazja, by nauczyć młodego człowieka, by sam zdobywał informacje. Teraz są one ściśle powiązane z zainteresowaniami, ale w przyszłości można to łatwo przenieść na inne dziedziny.
 

Wychowanie

Bardzo istotnym elementem kibicowania i wprowadzania dzieci w ten świat jest uświadomienie im, że mimo wszystko to tylko sport i choć rywalizacja jest nieodłącznym jego elementem, to zaczyna i kończy się ona na boisku lub trasie. Że jest to rywalizacja w ramach określonych reguł, że powinna ona odbywać się zgodnie z zasadami fair play i pod żadnym pozorem nie może stać się źródłem zachowania obraźliwego dla innych zawodników lub kibiców, reakcji ksenofobicznych, rasistowskich czy powodować agresji zarówno podczas rywalizacji na obiektach sportowych, jak i po jej zakończeniu oraz w innych miejscach.
 

Przyjaźnie i empatia

Nie tylko edukacja w sporcie i wspólne jego uprawianie, lecz także kibicowanie może być elementem poznawania i rozwijania pasji w naszych pociechach. To również, o czym często się zapomina, nawiązywanie znajomości i przyjaźni, nierzadko na całe życie i zazwyczaj dużo silniejszych i trwalszych niż jakiekolwiek inne. I jeszcze coś. Kibicowanie to nie tylko nasze wewnętrzne emocje, ale także ogromny generator empatii, którą dzieci chłoną jak gąbka. Najlepszym na to dowodem było dla mnie ubiegłoroczne postanowienie mojego syna, który zamiast zwykłej wycieczki rowerowej wolał pojechać na zawody triatlonowe oddalone o ponad 30 km od nas. Zapytałem go dlaczego, na co od odparł, że będziemy kibicować swoim, znaczy znajomym taty. W tym roku też postanowił spędzić jedną z niedziel tylko na kibicowaniu innym. Na zawodach, w których ja startuję, zazwyczaj rozdaje medale i w drodze do domu relacjonuje mi, co wydarzyło się, zanim dobiegłem do mety.

Komentarze

komentarzy