Maraton Wigry to szczególny bieg. Jeśli jesteście przyzwyczajeni do biegów ulicznych, klepania asfaltu i płaskich przestrzeni, na których można starać się o kolejną życiówkę, to nie jedźcie tam. Nie znajdziecie tego, czego szukacie. Ale jeśli lubicie lub wręcz kochacie bieganie dlatego, bo łączy się ono dla Was z wspaniałymi widokami, pięknymi miejscami, lasem, jeziorami i kontaktem z przyrodą, to tereny zwane Zielonymi Płucami Polski i ten maraton są Was idealnym miejscem.

Gdy po raz pierwszy zainteresowałem się Maratonem Wigry, okazało się, że tak naprawdę to nie jest w ogóle maraton w dosłownym tego słowa znaczeniu. Ok. 41,5 km to przecież nie jest dystans maratoński, więc jak traktować wynik z takiego biegu? Fakt, że nazwano go „maratonem”, nie zdziwił mnie, gdyż wiele biegów długodystansowych na świecie nosi to miano, choć ich trasa nie liczy tych 42,195 km. Zastanowiłem się, jaki jest sens startu w tym biegu. Gdy chwilę później przypomniały mi się wakacje na Suwalszczyźnie, na które jeździłem jako nastolatek, to od razu zrozumiałem.

 

Miejsce

Jest takie powiedzenie, że w gastronomii najważniejsze jest trzy razy „L”. Lokalizacja, lokalizacja i jeszcze raz lokalizacja. I choć Maraton Wigry tak naprawdę nie jest maratonem, to w mojej opinii jest on jednym z najlepszych maratonów w Polsce! Rozgrywany jest w takim miejscu, że właściwie nie ma w kraju żadnej konkurencji. Otoczenie przyrody, trasa przez las i wokół jeziora Wigry sprawiają, że wynik przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Tu przyjeżdża się biegać po to, by czerpać radość z biegania w najlepszej możliwej scenerii.

 

Klimat

A to jeszcze nie wszystko. Atmosfera na biegu przypomina najlepsze górskie imprezy trailowe, a to coś zupełnie innego niż masowe biegi asfaltowe. Już odbierając pakiet możemy poczuć się swojsko i przyjaźnie – zarówno z ludźmi, jak i naturą. Pakiet startowy dostaniecie w ekologicznej torbie, a zamiast tradycyjnego pasta party czeka Was ziemniaczana biesiada. Kto z Was ostatnio jadł sejneńskie soczewiaki, kartacze czy kiszkę ziemniaczaną? Myślę, że wiele osób nigdy nie jadło nawet tych potraw, bo i gdzie?

Przeczytaj również  Debiut w maratonie, czyli o czym warto wiedzieć i pamiętać

 

Trasa

Trasa Maratonu Wigry przebiega głównie szlakami turystycznymi. Bieg zaczyna się spod pokamedulskiego klasztoru w Wigrach, prowadzi przez Czerwony Folwark, Mikołajewo, Czerwony Krzyż, Bryzgiel, Płociczno, Cimochowiznę, a meta jest zlokalizowana obok Muzeum Wigier w Starym Folwarku. Istotne jest to, że po asfalcie biegnie się tam zaledwie przez niespełna 2 km, a większość trasy to polne i leśne drogi, ścieżki oraz kładki. Po drodze znajdują się nie tylko punkty kontrolne, lecz także aż sześć bufetów, na których oprócz standardowych napojów i przekąsek znajdują się produkty regionalne, takie jak mrowiska i sękacze oraz kwas chlebowy.

 

Dystans jest nieważny

Jeśli Wasza druga połówka biega, tyle że krótsze dystanse, to znowu wszystko się zgadza. Z myślą o tych, którzy nie czują się na siłach, by przebiec ponad 40 km, ale także chcą doświadczyć radości biegania w tak cudownej scenerii, organizatorzy przygotowują również bieg Pogoń za Bobrem. To tylko 13 km i każdy, kto przebiegł kiedyś 10 km, bez problemu poradzi sobie z trasą. Niezależnie od dystansu, na każdego na mecie czeka drewniany medal oraz litewski chłodnik. Podczas całej imprezy dostępne są także posiłki w wersji wegańskiej. Przy zapisach można wybrać rodzaj posiłku, a i podczas ziemniaczanej biesiady, czyli „Ziemniak Party” nikt nie będzie chodził głodny.

 

Rodzinnie

Maraton Wigry i Pogoń za Bobrem to doskonała propozycja dla całej rodziny na aktywny sierpniowy weekend. Wspaniała przyroda, lokalna kuchnia, a dla tych, którzy nie biegają – kajaki, łodzie i rowery oraz niekończące się szlaki turystyczne w jednym z najpiękniejszych regionów Polski. Organizatorzy zadbali również o najmłodszych, dzięki czemu jeśli oboje rodzice biegają, to nie muszą losować, które startuje, a które zostanie, by zająć się dziećmi. Te będą zachwycone licznymi atrakcjami, a w szczególności Igrzyskami Jaćwingów. A na koniec dnia można znowu całą rodziną usiąść przy wspólnym ognisku i do późnego wieczora rozmawiać nie tylko o bieganiu.

Przeczytaj również  O czym pamiętać, jadąc na wakacyjną wyprawę rowerową?

 

Suwalszczyzna i Wigierski Park Narodowy stanowią wyjątkowe otoczenie. Już po chwili od przyjazdu zapomina się o życiówkach, wynikach, tempie, itd. Maraton Wigry to jedna z nielicznych imprez, na których można nie tylko realizować swoją pasję, lecz także robić to w miejscu, które niczym nie przypomina tych z naszych codziennych treningów i innych startów. Pojedźcie na Maraton Wigry lub Pogoń za Bobrem, a zupełnie na nowo przekonacie się, że warto biegać.

 

Komentarze

komentarzy