W dzisiejszych czasach, gdy liczy się szybciej, taniej i nie zawsze lepiej, część ludzi mówi „stop” i zwraca baczną uwagę zarówno na to, co dzieje się wokół nich, jak i na jakość samego życia. A jego nieodłączną częścią jest aktywność fizyczna i różne jej aspekty. Żywienie natomiast jest kluczowe, bo przecież w ten sposób dostarczamy nie tylko energię potrzebną do wysiłku, lecz także do życia.

Nie tak dawno pisałem o 5 zdrowych przekąskach – wybierałem takie, które są dostępne, proste w przygotowaniu oraz ich cena jest adekwatna do ich wartości. Istnieją jednak również takie produkty, które znajdują się na drugim biegunie relacji wartości do ceny, czyli mówiąc wprost: są po prostu przereklamowane. O nich właśnie będzie ten tekst.

 
Podczas gdy jest nas na Ziemi coraz więcej, a tradycyjnej żywności produkuje się coraz mniej, idea szybciej i taniej wraz z przemysłem chemicznym wdarła się do naszych jadłospisów. Odpowiedzią na ten proces jest świadome żywienie, slow food i oferta żywności wytwarzanej tradycyjnie, zdrowej i jak to tylko możliwe pozbawionej chemii. W takiej sytuacji co pewien czas odkrywamy jakiś superprodukt, który nagle przebojem zdobywa rynek i nasze umysły. Ale czy każdy z tych produktów, mimo naszej początkowej nim fascynacji oraz marketingowych zabiegów producentów, importerów i dystrybutorów, jest taki świetny? Okazuje się, że nie zawsze. Postanowiłem przyjrzeć się niektórym z nich.

 

1. Jagody goji

To, czym jagody goji wyróżniają się wśród innych owoców tego typu, to na pewno cena. Jeśli jednak chodzi o wartości odżywcze, to są raczej przeciętne. Zostały zauważone i świat oszalał na ich punkcie ze względu na ich powiązanie z kulturą Wschodu oraz sprytnie wykorzystany przez marketingowców trend na promowanie jako zdrowe tego, co nieeuropejskie i nieamerykańskie. Badania naukowe nie dowodzą ich specjalnych właściwości. Przeciwnie, okazało się, że truskawki, maliny czy jagody dadzą Wam to samo, a koszt będzie zdecydowanie mniejszy.

Przeczytaj również  Czy cukier krzepi? Kiedy jeść węglowodany czyli mityczne Carbo.

 

2. Białka jajek

Niedawno zapanowała moda na jedzenie jajecznicy oraz innych posiłków z użyciem jedynie białek z jaj. Oddzielając i wyrzucając żółtko jajek, pozbawiacie się najlepszej części jajka. Żółtko zawiera cholesterol, przez który tak wiele osób je omija, ale czy słusznie? Niekoniecznie! Wasz organizm potrzebuje cholesterolu do naprawy, regeneracji i budowy komórek. Choć prawdą jest, że spożywając samo białko obniżacie ilość przyjmowanych kalorii, to jednocześnie pozbawiacie się wielu wartościowych składników takich jak proteiny, żelazo, witaminy A, D, E i B12, selen i kwas foliowy. Po prostu jedzcie całe jajka!

 

3. Jogurt

Ustalmy jedno. Niektóre jogurty mogą być cenne dla naszego organizmu, ale nie można do nich zaliczyć tych smakowych, które zazwyczaj zawierają ogromne ilości cukru i sztucznych słodzików. Jogurt naturalny to dobre źródło wapnia i sposób na wprowadzenie probiotyków do diety (pod warunkiem, że nie macie nietolerancji na produkty pochodzenia mlecznego). Jeśli chcecie więc korzystać z prozdrowotnych dobrodziejstw jogurtów, zostańcie przy pełnotłustej, niesłodzonej jego wersji naturalnej. Jeśli chcecie jogurt osłodzić, weźcie po prostu świeży owoc do jednej ręki, nóż w drugą i już.

 

4. Sok z jagód acai

Od wielu lat autorytety medyczne i periodyki o tematyce prozdrowotnej wychwalają korzyści płynące ze spożywania tych małych fioletowych owoców. Ale czy faktycznie sok z acai jest taki nadzwyczajny? Przeprowadzono badania i okazuje się, że niekoniecznie… Jagoda acai w swojej naturalnej postaci jest bardzo bogata w wartości odżywcze, ale dostępny w sprzedaży sok z jej owoców już nie – i jest wiele popularnych owoców, których sok ma więcej do zaoferowania. Podobnie ma się sytuacja z antyoksydantami, których jest w nim dużo mniej niż na przykład w soku z jagód, granatów czy nawet czerwonym winie.

 

5. Syrop z agawy

Syrop z agawy ogłoszono zdrowym zamiennikiem cukru. O ile prawdą jest, że ma on niski indeks glikemiczny, o tyle nadal jest to cukier prosty, fruktoza. Ponieważ fruktoza występuje w owocach, wiele osób uważa ją za „zdrowy” cukier. Spożywanie jej w dużych ilościach jest niestety co najmniej kłopotliwe dla wątroby i procesów w niej zachodzących, a co gorsza ma długofalowy wpływ na poziom cukru we krwi.

Przeczytaj również  Mikroelementy - takie mikre, a takie ważne! Szczególnie, gdy jest ciepło!

 

6. Granola

Wydaje się idealnym pomysłem na śniadanie nie tylko dla osób fizycznie aktywnych. Pełna płatków owsianych, ziaren, suszonych owoców i orzechów, od początku uznana za bardzo zdrową. Jednak jej rzeczywista wartość kaloryczna często jest dużo wyższa niż się wydaje. Jest tak szczególnie w przypadku gotowych produktów, które kupujemy w sklepach. Jest tak ze względu na mieszankę cukru i tłuszczów wykorzystywaną do łączenia granoli oraz wszelkie dodatki do płatków, kawałki czekolady oraz inne „polepszacze”. Zamiana granoli na tradycyjną owsiankę lub naturalne muesli niewzbogacane dodatkami znacznie obniży ilość przyjmowanego cukru i jednocześnie podniesie jakość i wartość odżywczą śniadania. Ewentualnie – dobrą praktyką może być samodzielne przygotowanie zdrowej granoli – wtedy będziemy dokładnie wiedzieć, co znajdzie się w jej składzie!

 

7. Koktajle owocowe

Napój z owoców wydaje się idealny dla organizmu i na dodatek zdrowszy niż wszystko inne. Ale nie zawsze tak jest. Niestety wiele gotowych koktajli sprzedawanych w sklepach lub serwowanych w barach zawiera rafinowane cukry, syropy (np. glukozowo-fruktozowy) lub inne dodatki zawierające nienaturalne składniki. Dlatego nie można przesadzać z takimi gotowymi koktajlami. Jeden każdego dnia, wieloowocowy pomoże uzupełnić dzienne zapotrzebowanie na różne składniki, ale kilka spowoduje już gwałtowne podwyższenie poziomu cukru. Oczywiście tu również warto pomyśleć o przygotowywaniu takich koktajli samodzielnie: wystarczy zwykły lub kielichowy blender oraz wizyta w pobliskim „zieleniaku”. Przy wyborze smaków i składników ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia!

 
Od kilku lat w Polsce trwa boom na zdrową żywność, sklepy z ekologicznymi produktami, co bezpośrednio jest wiązane z modą na aktywny i zdrowy tryb życia. Niestety, nie wszystko złoto, co się świeci. Wiele produktów i usług oferowanych jako ekologiczne, zdrowe czy fitness są takimi tylko z nazwy. Czysty marketing, nic innego. Warto więc nie tylko zachłysnąć się samą atmosferą, modą i wierzyć we wszystko, co wymyślą specjaliści od public relations, ale też sięgnąć po rzetelną wiedzę i czytać etykiety. Po pierwsze, żeby faktycznie zjeść to, za co płacimy, a po drugie, nie przepłacać za coś, co nie jest warte swojej ceny.

Komentarze

komentarzy