Obecnie rzadko chodzimy „na siłownię”, ponieważ najczęściej znajdują się one w klubach fitness, więc technicznie zamiast chodzić „na siłownię”, chodzimy „do klubu”. Podobnie jak z sobotnimi wieczorami. Nie spędzamy ich „na dyskotece”, tylko „w klubie”. Nieważne jednak, gdzie chodzimy. Bo jeśli już tam jesteśmy, to obowiązują nas pewne niepisane zasady zachowania. I choć każdy klub ma swoje reguły, to tych siedem uniwersalnych porad przyda Wam się niezależnie od tego, gdzie pójdziecie. Kolejność nie jest istotna, każda z nich jest tak samo ważna.

 

1. Nie okupuj sprzętu, jeśli go nie używasz.

To jeden z największych koszmarów osób, które mają doskonale zorganizowany czas, konkretne zadania do wykonania i, mówiąc w dużym skrócie, wiedzą, po co przychodzą do klubu. Wszystko idzie gładko, elegancko, zgodnie z planem, aż tu nagle ktoś siedzi na ławeczce i kontempluje, czy następnym razem wycisnąć pięć kilogramów więcej, czy nie. A czas sobie płynie, banalnym tik-tak, powtórka z ćwiczenia, o tak!

 

2. Sprzątaj po sobie.

To już nawet nie chodzi o bakterie czy zasady higieny, ale jak złapać za rączki urządzenia, które są wilgotne i śliskie? Albo jak położyć się na ławeczce, na której jest kałuża? Ewentualnie usiąść na czymś, co jest mokre? A przecież są ręczniki, które można rozłożyć. Przypominamy: ręcznik to Twoje podstawowe wyposażenie na siłowni! A jeśli już nie, to w każdym dobrym klubie przy każdym sprzęcie narażonym na pot i wilgoć stoi butelka z płynem dezynfekującym i ręczniki papierowe. Nie ma? Zmień klub.
 

To samo tyczy się odkładania po sobie sprzętu na miejsce! Uczucie, gdy zamiast zacząć kolejne ćwiczenie zaczynasz nerwowo szukać np. ciężarków po całej sali nie jest specjalnie przyjemne. Nie bez powodu często znajdziesz na siłowni kartkę:

 
„Jeśli nie masz siły odłożyć ciężarów na miejsce, poproś dziewczyny z recepcji. Chętnie zrobią to za Ciebie”

 

Przeczytaj również  Mapa i kompas przydają się nie tylko w biegach na orientację - o nawigacji w terenie.

3. Zakładaj klapki pod prysznic.

Wiele osób bagatelizuje ryzyko poślizgnięcia się pod prysznicem i zapadnięcia w śpiączkę. Rozumiem to. Zrobiłem badanie i wyszło mi, że statystycznie takie wypadki na siłowni się nie zdarzają. A to, że można nabawić się grzybicy stóp lub podzielić się swoją z innymi, to przecież nic wielkiego. Mam, to dam. A jak nie mam, to chcę mieć. Nic prostszego…

 

4. Nie gap się.

Nie gap się na innych z kilku powodów. Ludzie przychodzą na siłownię ćwiczyć i poza bardzo małą grupą ekshibicjonistów różnego typu nie lubią, gdy wlepiasz w nich swój wzrok. Jednych to rozprasza, a innych krępuje. Nie wiemy przecież, czy ktoś patrzy na nas z podziwem, dezaprobatą czy może zupełnie bezmyślnie. Chcesz coś powiedzieć, to podejdź i zrób to. Lub się uśmiechnij.

 

5. Bądź cierpliwy.

Jesteś starym wyjadaczem siłowni i klubów? Dobrze! To znaczy, że o siebie dbasz, trenujesz – popieram! Ale pamiętaj, że Ty też kiedyś zaczynałeś. I jeśli nie możesz doczekać się na swoją maszynę (i nie zachodzi sytuacja z punktu pierwszego) i nie zostawiłeś włączonego żelazka na stercie tetrowych pieluch, to poczekaj cierpliwie, aż ktoś skończy lub zaoferuj pomoc itd., zamiast wywierać presję i okazywać zniecierpliwienie. Kto wie, być może to Twój nowy księgowy, który pomoże Ci rozliczyć się z fiskusem?

 

6. Nie przychodź na pogaduchy.

Jeśli chodzisz do klubu, żeby spotkać się ze znajomymi i porozmawiać, to zdradzę Ci mały sekret. Nie ten klub. Jeśli już koniecznie chcesz to zrobić, to jest od tego strefa poza salą ćwiczeń. Zazwyczaj bowiem takie rozmowy albo przeszkadzają innym, albo skutkują okupowaniem przestrzeni i sprzętu, którzy inni chętnie by wykorzystali. Przede wszystkim jednak tracisz swój cenny, opłacony czas na zupełnie co innego, niż zaplanowałeś.

Przeczytaj również  Sześć sposobów, by spać DOBRZE

 

7. Bierz prysznic i pierz swoje ciuchy.

Często ludzie pytają mnie, czemu przed treningiem biorę prysznic. Przecież i tak się spocę. Otóż powodów jest kilka, ale nie zamierzam pisać o wszystkich. Lubię przystąpić do treningu świeży, rześki i pobudzony. A prysznic, szczególnie chłodny, sprawdza się doskonale. Tak samo jest z ciuchami i butami. Lubię mieć na sobie czyste rzeczy. W przypadku butów jest to szczególnie ważne, gdyż stanowią one doskonałe siedlisko dla różnych form życia. Takich, które są bardzo uciążliwe.

 
Te siedem wskazówek kieruję do wszystkich! Niezależnie od tego, czy siłownia to Twoje główne miejsce treningu, czy jest to jedynie Twój trening uzupełniający. Jeśli je spełnicie, to wszystkim nam będzie łatwiej, przyjemniej i sympatyczniej. Zapytałem kolegi, czy nie przesadziłem, czy nie są to oczywiste oczywistości. Powiedział, że sam miał coś takiego napisać i powiesić w klubie. Teraz wystarczy, że „zaszeruje” ten wpis.

Komentarze

komentarzy