„Witaj, szkoło!” to hasło w równym stopniu nadużywane, jak i całkowicie nierozumiane przez dorosłych. Wydaje się nam, że początek roku szkolnego to proces rozpoczęcia kolejnego etapu edukacji naszych pociech, a przecież to nic bardziej mylnego. Wrzesień to miesiąc, w którym duch edukacji w ławkach ustępuje niekończącym się opowieściom o tym, co wydarzyło się na wakacjach.

 
A przecież tak dużo się działo! Janek po raz pierwszy w życiu żeglował z rodzicami. Karol razem z bratem byli na obozie jeździeckim. Dorota ukończyła kurs pływania dla małych ratowników. Julka z Basią były na wczasach z rodzicami, ale każdego dnia brały udział w zajęciach tanecznych. Karol, Adaś i Tomek byli na obozie sportowym, a Karol i Tomek nawet na dwóch, gdy Adaś z tatą zrobili na rowerach ponad 600 km. A Hania i Piotruś nie wyobrażają sobie już życia bez deskorolki, podobnie jak Agata bez deski surfingowej. Początek roku szkolnego to wakacje w pigułce widziane oczami dziecka. Tak było, jest i będzie.

 

Wzorce wynosimy z domu

Dla wielu dzieciaków aktywność fizyczna na wakacjach to kontynuacja codziennego sposobu funkcjonowania lub stylu życia w domu rodzinnym. Dla wielu to sposób na oderwanie się od rzeczywistości lub realizacja pasji, która jest ważniejsza niż wszystko inne. Ale dla wielu z nich wakacyjna aktywność to początek fantastycznej znajomości ze światem ruchu, zmęczenia i wszystkich korzyści, jakie niesie ze sobą sport, a czemu okres wakacyjny tak bardzo sprzyja. Dawajmy naszym dzieciom przykład: wspólne aktywności sportowe przyniosą korzyści zarówno dzieciom jak i dorosłym! No i wreszcie dla niektórych to pierwszy kontakt z czymś, co może stać się ich prawdziwą pasją.

 

Nie przekładajmy swoich ambicji na dzieci

Wielu z nas ma albo miało mniejsze lub większe ambicje sportowe lub po prostu pod wpływem trendów stara się namówić swoje pociechy na przygodę z rekreacją, sportem i ogólnie rozumianą aktywnością fizyczną. Często staramy się to robić na naszą modłę, myśląc, że to, co odpowiada i podoba się nam, spodoba się też naszym dzieciom. A przecież nie musi tak być. Mam koleżankę, której pasją jest kolarstwo we wszystkich jego odmianach i przejawach, a jej syn uparcie woli kopać piłkę. Ja swojego namawiałem na judo i pływanie, wybrał taekwondo, choć na rowerze też lubi jeździć, jak tata.

Przeczytaj również  Powiem Ci dziewczyno, dlaczego powinnaś pływać!

 

Pozwólmy dzieciom wybrać!

Pozwólmy dzieciom wybrać, co im się podoba. Nawet jeśli nie wskażą same konkretnej dyscypliny, to obserwujmy je, bo ich zachowanie może podpowiedzieć nam, w którą stronę je lekko popchnąć. I pamiętajmy, że rodzinne tradycje to jedno, predyspozycje to drugie, a chęci to jeszcze coś innego.

 

Ogólna sprawność

I jest jeszcze coś, o czym niestety zapomniał nasz system wychowania w sporcie ‒ zarówno ten szkolny, jak i klubowy, a co dopiero mają zrobić rodzice, którzy wcale nie muszą mieć fachowej wiedzy na ten temat. Ogólna sprawność fizyczna. Jeśli Wasze dzieci nie przejawiają zamiłowania do konkretnego sportu, to nie przejmujcie się tym faktem. Ogólny rozwój fizyczny może zbudować bazę nawet na miarę mistrza świata – pisałem o wszechstronnym rozwoju sportowym u dzieci już we wcześniejszym wpisie! Jeśli Wasze dzieci uprawiają już jakąś dyscyplinę, to też przeczytajcie ten wpis do końca.

 
Dla dzieci bardzo ważnym elementem procesu dojrzewania jest równomierny, zbilansowany rozwój zarówno umysłowy, jak i fizyczny. Aktywność o charakterze ogólnorozwojowym ma tu kluczowe znaczenie. Pływanie (przeczytaj: kiedy zacząć naukę pływania u dzieci), chodzenie, bieganie, jazda na rowerze, gimnastyka, niektóre odmiany sztuk walki oraz golf są najbardziej efektywnymi dyscyplinami dla organizmu człowieka. Ma to ogromne znaczenie dla równomiernego, zdrowego i prawidłowego rozwoju nie tylko układu kinematycznego, lecz także całego organizmu, również umysłowego.

 
Oczywiście, należy dodać w tym miejscu, że oprócz ruchu potrzebne jest również prawidłowe odżywianie, regeneracja, relaks i stymulacja umysłowa, ale zacznijmy od dobrej zabawy i dużej ilości ruchu. Nie od dziś przecież wiadomo, że w zdrowym ciele zdrowy duch!

Komentarze

komentarzy